Camp America
Programy Korzyści Jak wyjechać Zgłoś się Zamów broszurę FAQ - odpowiedzi na najczęściej zadawane pytania Kontakt Poleć znajomym

A card from Sunset Beach (email)

Bobry, rowery i kasyna!

Moja przygoda rozpoczęła się na lotnisku Okęcie 19 czerwca 2004 roku. Był...


E-maile i listy od uczestników!

NAPISALI DO NAS... (cytujemy bez edycji!) "witam camp americaJestem...


Oko w oko z krokodylem

Przed wyjazdem z Camp America do USA zwiedziłam wiele miejsc w Europie. Swoje...


Poczuj smak przygody - poczuj Amerykę!

Jesteś spragniony przygód? Pragniesz podwyższenia poziomu adrenaliny? Jesteś otwarty na świat i nowe znajomości? Na co jeszcze czekasz – ruszaj do USA z Camp America!


Warszawa - Wielka Przygoda - Warszawa

Mój pobyt w USA to przede wszystkim wielka przygoda. Podczas niespełna 5...


Marek Wrona

Hej ekipa!

Jak by nie było, to już 3 miechy kiedy to ostatnio miałem jakikolwiek kontakt z ziomalami z Ojczyzny więc dla uszanowania przyjaźni oraz podtrzymania więzi napiszę co nieco o moich wakacjach, jak by nie było, spędzonych zacnie z campamerica w towarzystwie mojej drogiej Asi. :)

Tym razem padło na Empire State, czyli sam State of New York, a konkretnie Long Island. Dokładniej mała wysepka, co się zwie Shelter Island, była naszym domem, a pracować nam przyszło w Sunset Beach Hotel. Właścicielem jest niejaki Andre Balazs, którego miałem okazję spotkać wraz z jego obecną laską - a jakże - Umą Thurman (chyba nie muszę wyjaśniać, widziałem ją dwa razy ;)) Jego hotele znajdziecie na stronach (tutaj i tutaj), a tak z samej ciekawości żeby oblookać jak to niektórzy sobie poczynają, wpiszcie po prostu jego imię w googlach i pooglądajcie - polecam. :)

Asia pracowała na front desku, a ja jak się pewnie domyślacie - w kuchni. Artur, Jack, Chris, Pollo - pamiętacie pracę na dachu nad Zatoką Meksykańską? To był pikuś w porównaniu z kuchnią w Sunset Beach. 13 - 15 godzin dziennie i to cały czas zapiernicz na maksa... do pracy rodacy... ale przynajmniej dobrze płacili i teraz (w poniedziałek) ruszamy z Asią na podbój USA (znowu:)... Bierzemy furę z lotniska JFK i dajemy na Zachód - Boston, Niagara, Chicago, Mount Rushmore, Yellowstone, San Francisco z Alcatraz ma się rozumieć, Los Angeles, Hollywood, San Diego, Las Vegas, Grand Canyon... Nieźle, co? :)... No i mnóstwo parków narodowych po drodze, Route 66, pewnie zasadzimy się gdzieś na UFOspotting, jakiś rezerwat Indian... Mam nadzieję, że zdążymy, bo lot mamy zarezerwowany na 5 października... Czekajta z wódzią urodzinową aż wrocim, ok? :)

A w międzyczasie party, plaża, party, party, plaża i znowu party i tak przez 13 tygodni żesmy przekulali...

Tyle, spierniczamy do cabiny na imprezkę farewellowa! Love ya all!!

Z pozdrowieniami,

Markus (Merrick - tak mnie tu zwą)

P.S. Całuski od Asi

P.S. Jack, kiedy będziesz w Kraku - Shisha czeka!

P.S. Jeszcze raz serdeczne życzenia weselne dla wszystkich nowożeńców, na których ślubach nie dane nam było się bawić!!!


Camp America (United Kingdom) Camp America (Australia) Camp America (New Zealand) Camp America (Switzerland) Camp America (Austria) Camp America (Germany)

Work and travel - typy programów | Camp America | Resort America | Zgłoś się! | Twoje konto


American Institute for Foreign Study (UK) Ltd. Registered in England No. 939488 at 37 Queen's Gate, London SW7 5HR United Kingdom