Hej ekipa!
Jak by nie było, to już 3 miechy kiedy to ostatnio miałem jakikolwiek kontakt z ziomalami z Ojczyzny więc dla uszanowania przyjaźni oraz podtrzymania więzi napiszę co nieco o moich wakacjach, jak by nie było, spędzonych zacnie z campamerica w towarzystwie mojej drogiej Asi. :)
Tym razem padło na Empire State, czyli sam State of New York, a konkretnie Long Island. Dokładniej mała wysepka, co się zwie Shelter Island, była naszym domem, a pracować nam przyszło w Sunset Beach Hotel. Właścicielem jest niejaki Andre Balazs, którego miałem okazję spotkać wraz z jego obecną laską - a jakże - Umą Thurman (chyba nie muszę wyjaśniać, widziałem ją dwa razy ;)) Jego hotele znajdziecie na stronach (tutaj i tutaj), a tak z samej ciekawości żeby oblookać jak to niektórzy sobie poczynają, wpiszcie po prostu jego imię w googlach i pooglądajcie - polecam. :)
Asia pracowała na front desku, a ja jak się pewnie domyślacie - w kuchni. Artur, Jack, Chris, Pollo - pamiętacie pracę na dachu nad Zatoką Meksykańską? To był pikuś w porównaniu z kuchnią w Sunset Beach. 13 - 15 godzin dziennie i to cały czas zapiernicz na maksa... do pracy rodacy... ale przynajmniej dobrze płacili i teraz (w poniedziałek) ruszamy z Asią na podbój USA (znowu:)... Bierzemy furę z lotniska JFK i dajemy na Zachód - Boston, Niagara, Chicago, Mount Rushmore, Yellowstone, San Francisco z Alcatraz ma się rozumieć, Los Angeles, Hollywood, San Diego, Las Vegas, Grand Canyon... Nieźle, co? :)... No i mnóstwo parków narodowych po drodze, Route 66, pewnie zasadzimy się gdzieś na UFOspotting, jakiś rezerwat Indian... Mam nadzieję, że zdążymy, bo lot mamy zarezerwowany na 5 października... Czekajta z wódzią urodzinową aż wrocim, ok? :)
A w międzyczasie party, plaża, party, party, plaża i znowu party i tak przez 13 tygodni żesmy przekulali...
Tyle, spierniczamy do cabiny na imprezkę farewellowa! Love ya all!!
Z pozdrowieniami,
Markus (Merrick - tak mnie tu zwą)
P.S. Całuski od Asi
P.S. Jack, kiedy będziesz w Kraku - Shisha czeka!
P.S. Jeszcze raz serdeczne życzenia weselne dla wszystkich nowożeńców, na których ślubach nie dane nam było się bawić!!!
![]()







