Camp America
Studenckie wakacje w USA nr 1 w Polsce! Bilet lotniczy, zakwaterowanie i wyżywienie gratis, koszt programu 299 + 399 + 1949 zł (3 raty, cena zawiera ubezpieczenie) plus $ 160 wiza USA - zapraszamy!
Programy Korzyści Jak wyjechać Zgłoś się Pobierz broszurę FAQ - odpowiedzi na najczęściej zadawane pytania Kontakt Zapisz się i przyjdź na spotkanie informacyjne

Z głową w chmurach

Natalia Bednarczyk

Siedząc już w samolocie do Nowego Jorku uwierzyłam, że „impossible is nothing”. Nie ma rzeczy niemożliwych, skoro właśnie spełnia się jedno z moich największych marzeń...

Wyjazd do Stanów z początku wydawał mi się nieosiągalny. Zwykle wiąże się on z wysokimi kosztami, mnóstwem papierkowej roboty, no i jest jeszcze kwestia otrzymania wizy. Tak też myślałam do czasu, kiedy przypadkiem natrafiłam na stronę Camp America. Wzbudziło to moje zainteresowanie, gdyż Camp America dawał mi możliwość zarówno pracy jak i podróżowania, które jest moją pasją, a to wszystko za niecałe 1300 złotych. Nie można też zapomnieć o podszkoleniu języka i doświadczeniu zawodowym, które w moim przypadku już zaowocowało podczas poszukiwania ciekawej pracy w Polsce. Długo się nie zastanawiałam, bo jak mówią: „kto pierwszy ten lepszy” i ma większe szanse na pracę w USA, zwłaszcza w tych miejscach, które najszybciej się zapełniają.

 

Rozmowa z konsultantem, trochę formalności, udział w targach, wizyta w ambasadzie. Po załatwieniu tych spraw pozostało mi już tylko czekać na upragniony dzień wyjazdu do USA. Dostałam pracę recepcjonistki na wyspie Shelter Island Heights, w  stanie Nowy Jork, na resorcie Sunset Beach.

 

Siedząc już w samolocie do Nowego Jorku uwierzyłam, że „impossible is nothing” -  nie ma rzeczy niemożliwych, skoro spełnia się jedno z moich największych marzeń. Moja praca okazała się naprawdę ciekawa i dawała mi dużo satysfakcji. Trzeba jednak pamiętać, że nie samą pracą  człowiek żyje, bo oprócz codziennych obowiązków przebywałam na wyspie w otoczeniu mnóstwa fajnych ludzi z całego świata. Każdy był inny i miał różne zainteresowania, ale łączyło nas to, że razem spędzaliśmy wolny czas, bawiąc się na imprezach lub zwiedzając okolice.

 

Podczas pobytu w Sunset Beach usłyszeliśmy z kolegą z Warszawy o małym miasteczku Calverton, oddalonym od naszej wyspy jakieś 30 km… Pomyśleliśmy, że to nic specjalnego. Wydawałoby się, ale hasło związane z tym miastem brzmiało SKYDIVING i dawało wiele do myślenia. Dlaczego nie? Skoro wszystko jest możliwe, to... skaczemy!

 

Podjęliśmy decyzję  i w dzień wolny od pracy pojechaliśmy do Calverton. Przywitał nas widok latających małych „ludzików”, co automatycznie wcisnęło guzik „podekscytowanie”. Ponownie trochę papierków do podpisania, badania lekarskie, a potem pozostało tylko czekać na swoją kolej. Najgorszy był moment oczekiwania, który trwał jakieś 2 godziny. Pomyślałam wtedy:  po co ci ludzie to robią? Sport ten do najbezpieczniejszych nie należy. Tego dnia byliśmy po prostu szaleńcami;-)

 

Kiedy znaleźliśmy się już w samolocie, różne myśli kołatały w mojej głowie… Dolecieliśmy na wysokość około 5 km i zaczęliśmy przygotowywać się do skoku. Na szczęście instruktor, który skakał wraz ze mną, był nastawiony bardzo pozytywnie i ciągłym zagadywaniem mnie nie dopuścił, bym myślała za dużo i tworzyła w swojej głowie nierealne scenariusze. W końcu powiedział, że tu jeszcze nikomu nic poważniejszego niż skręcona kostka się nie stało. Zatem nie ma się czym martwić;-)

 

Ustawiliśmy się do skoku, i... do dziś śmieję się, gdy na filmie widzę swoją przerażoną minę. Ale udało się - skoczyłam! Pierwsza minuta to coś niesamowitego, spadamy i dzieje się to tak szybko, że można nurkować w powietrzu, wtedy człowiek naprawdę czuje, że żyje!

 

Po chwili przypięty do moich pleców Steve otworzył spadochron i szybko polecieliśmy w  górę. Kiedy zobaczyłam całe wybrzeże  Long Island, a na dole wszystko zminimalizowane, podczas gdy my frunęliśmy i podziwialiśmy świat z góry, czułam bezgraniczną radość. Po około 8 minutach wylądowaliśmy bezpiecznie na ziemi i poczułam dumę, iż udało mi się pokonać strach i przeżyć coś tak fantastycznego. Wraz z kolegą Grzesiem nie mieliśmy wątpliwości, iż koniecznie chcemy skoczyć jeszcze raz! Kto wie? Może w przyszłe wakacje w Calverton?

 

Natalia Bednarczyk, Sopot

 

    Artykuły w bieżącym Newsletterze :

 

     Promocja 1290 pln nie jest wieczna

 

       Całe światło świata w Las Vegas

 

             Chillout w Miami Beach

 

           Wielkie Targi już niedługo!     

 

Kolekcjonerska bluza CA'69 może byc Twoja!

 

          Polskie Forum Camp America

 

      Jak bez kłopotu dostać wizę USA?

 

                   Zgłoś się teraz

Camp America (United Kingdom) Camp America (Australia) Camp America (New Zealand) Camp America (Switzerland) Camp America (Austria) Camp America (Germany)

Work and travel - typy programów | Camp America | Resort America | Zgłoś się! | Twoje konto


American Institute for Foreign Study (UK) Ltd. Registered in England No. 939488 at 37 Queen's Gate, London SW7 5HR United Kingdom