Camp America
Programy Korzyści Jak wyjechać Zgłoś się Pobierz broszurę FAQ - odpowiedzi na najczęściej zadawane pytania Kontakt Zapisz się i przyjdź na spotkanie informacyjne

Stany moich marzeń

Rafał Wilczek

Kiedy dowiedziałem się, że lecę do Stanów z Camp America, dosłownie krzyczałem z radości. Oto spełniało się moje największe marzenie!

                                       

Startujemy!

Punktualnie o  godzinie 11.00 rano wsiadałem na Okęciu do samolotu. Kierunek- Nowy Jork!. Lot był nieco długi, ale za to niezwykle przyjemny, ponieważ stewardessy z Lufthansy cały czas dobrze się mną opiekowały.

Po wylądowaniu na lotnisku JFK zarówno ja, jak i i inni uczestnicy programu zostaliśmy serdecznie przywitani przez przedstawicieli Camp America, którzy specjalnie wynajętym dla nas autobusem zawieźli nas do hotelu. To była moja pierwsza noc spędzona w Stanach Zjednoczonych. Wciąż nie mogłem uwierzyć, że tu jestem. Ferie barw i kolorowe światła miasta nie pozwalały mi jednak o tym zapomnieć. Czułem się wspaniale ! 

 

 

Mój American Dream

Ameryka wyglądała zupełnie tak jak na filmach: domki bez ogrodzeń, przed nimi nisko skoszona trawa, zaparkowany co najmniej jeden samochód na podjeździe i śmieszne skrzynki na listy. Po Nowym Jorku jeździły żółte taksówki,na ulicach było widać tłumy ludzi, a ogromne wieżowce Manhattanu zrobiły na mnie piorunujące wrażenie. To był niesamowity widok, do którego szybko się przyzwyczaiłem i który do dzisiaj mam w pamięci w najdrobniejszych szczegółach.

Po przyjeździe na HKC Camp zostałem powitany przez szefa i wszystkich pracowników ośrodka. Nasza ekipa była w stu procentach międzynarodowa. Polacy byli tu w mniejszości, ale jak się okazało, z dużą korzyścią dla mojego angielskiego, którym musiałem się posługiwać praktycznie nieustannie. Najwięcej osób pochodziło z Wielkiej Brytanii, Australii i Nowej Zelandii. Nasz zespół liczył też osoby z Rosji, Ukrainy i Francji. 

Camp w Pearl River oddalony jest zaledwie 50 km od samego centrum Nowego Jorku, dlatego każdy wolny weekend mogliśmy przeznaczyć na śmiganie po Manhattanie i zwiedzanie największego miasta na świecie. Nasz podbój zaczynał się zazwyczaj od Port Authority (głównego dworca autobusowego), z którego rzut beretem było na słynny nowojorski Times Square (powszechnie uważany za serce tego  miasta).

Pożniej wypad do Rockefeller Center słynną 5-tą Aleją i  przejażdżka metrem na Dolny Manhattan w okolice Ground Zero (gdzie kiedyś mieściły się wieże World Trade Center), albo nowojorskiej giełdy przy Wall Street. To był dopiero widok. Do dzisiaj przechodzi mnie dreszcz na samą myśl o nim! 


Przygoda po campie

Oprócz Nowego Jorku, który był dla mnie praktycznie na wyciągnięcie ręki, miałem okazję zwiedzić ładny kawałek wschodnich Stanów. Byłem m.in. w Filadelfii w stanie Pennsylvania, Bostonie w Massachusetts (największą atrakcją jest tutaj, moim zdaniem, Harvard University), widziałem też Waszyngton DC,  udało mi się nawet wpaść do Toronto w Kanadzie. Któregoś wolnego weekendu wynajęliśmy z chłopakami, z którymi odbywałem podróż,  samochód. Dzieląc się kosztami ruszyliśmy na podbój najsłynniejszego wodospadu świata. Z Nowego Jorku nad wodospad Niagara jest około 660 km. Jedzie się cały czas autostradą międzystanową. Sam wodospad, robi niesamowite wrażenie! Najlepszy widok jest od strony kanadyjskiej, albo w nocy, kiedy Niagara świeci w przeróżnych kolorach.

Będąc nad wodospadem Niagara można bez problemu przekroczyć granicę z Kanadą (wizy do Kanady dla Polaków zostały już na szczęście zniesione). Z kolei po drugiej stronie jeziora Ontario znajduje się jedno z największych miast Kanady -  Toronto, oddalone od wodospadu Niagara o około 200 kilometrów. Był to kawał drogi, ale samochodem, ze wspaniałą ekipą ludzi wszędzie jest blisko.

Moje wakacje w Stanach minęły błyskawicznie. Niestety, wszystko, co dobre, szybko się kończy, a tęsknota za Stanami jest nadal odczuwalna.

Dzięki przygodzie z Camp America wakacje w USA na zawsze zmieniły moje życie. Zobaczyłem jeden z najwspanialszych i najbardziej odjazdo-
wych krajów świata i poznałem ludzi, którzy na zawsze pozostaną moimi przyjaciółmi. 


Zobacz także:

Świąteczne zakupy? Tylko w Mall of America!

Stany? Ja tam byłam!

Boże Narodzenie w Stanach

Culture Clash - nowe odcinki!


Camp America (United Kingdom) Camp America (Australia) Camp America (New Zealand) Camp America (Switzerland) Camp America (Austria) Camp America (Germany)

Work and travel - typy programów | Camp America | Resort America | Zgłoś się! | Twoje konto


American Institute for Foreign Study (UK) Ltd. Registered in England No. 939488 at 37 Queen's Gate, London SW7 5HR United Kingdom