Camp America
Studenckie wakacje w USA nr 1 w Polsce! Bilet lotniczy, zakwaterowanie i wyżywienie gratis, koszt programu 299 + 399 + 1949 zł (3 raty, cena zawiera ubezpieczenie) plus $ 160 wiza USA - zapraszamy!
Programy Korzyści Jak wyjechać Zgłoś się Pobierz broszurę FAQ - odpowiedzi na najczęściej zadawane pytania Kontakt Zapisz się i przyjdź na spotkanie informacyjne

Say Hello to Adventure!

Chcieć to móc!

Przygotowania do wyjazdu zaczęłam już we wrześniu i od końca października czekałam na upragniony placement. Kilka miesięcy minęło mi na proszeniu Sił Wyższych, aby moje życzenie zostało spełnione.


Setki, tysiące, miliony niesamowitych wspomnień - muszę tam wrócić!

Do tej pory na samą myśl przechodzą mnie ciarki. Jako że z moich ust nie...


Olrzyn forever

Chciałem tylko zapytać, czy wiesz, co to znaczy: "Wielka Przygoda"?…… Ja mogę powiedzieć, że tak… Byłem w Las Vegas, byłem w Nowym Yorku, oglądałem z bliska Wielki Kanion Colorado... i zamierzam zobaczyć ZNACZNIE więcej… a Ty co będziesz robić w te wakacje??


Iwonka

Od dziecka moim marzeniem był wyjazd do USA. Spełniłam go wreszcie! A jeśli i Ty marzysz o przygodzie z work and travel, nie zastanawiaj się ani chwili dłużej... DOŁĄCZ DO NAS!!! Nie będziesz żałować...


Przemas?? to ja!!

Boisz się jechać? Nie bój się!! To jest FAAAAJNE! Zwłaszcza jeśli ciekawi Cię USA - nie wahaj się, jedź z Camp America a zobaczysz jaka to akcja! Ja jadę już... piąty raz.


Magdalena Pawlak

Say Hello to Adventure!

USA zawsze brzmiało tak nieprawdopodobnie... do czasu. Dokładnie 2 lata temu zapragnęłam zrobić coś dla siebie, coś czego nigdy nie zapomnę, coś co da mi satysfakcję i wspomnienia, których nikt nigdy nie będzie mógł mi odebrać.

Właśnie wtedy, całkiem przypadkiem, trafiłam na stronę Camp America. I tutaj moja historia się zaczyna!

Życiowa decyzja?

Aaa.. zapiszę się na program, „pewnie i tak się nie dostanę, więc co mi tam!” - pomyślałam.  W połowie stycznia, zapisałam się na program Campower, wypełniłam aplikację,  przydzielono mi konsultanta, cała w strachu poszłam na interview i za jakiś czas miałam już status "Ready to be placed". Zaczęło się gorączkowe oczekiwanie. Minęły dwa miesiące i nic. Straciłam nadzieję na wyjazd. Z początkiem kwietnia jednak, jak to codziennie, weszłam na moją aplikację, patrzę, a tam co? "Congratulations, You have been placed!" Sen -pomyślałam. Nie, nie, to się działo naprawdę! Dopiero po jakimś czasie doszła do mnie ta myśl - tak, jadę na wakacje do Stanów! Miejsce dostałam w stanie Wisconsin na campie dla dziewczynek. 

Najbardziej bałam się lotu. Leciałam z Warszawy do Chicago, tam miałam przesiadkę na samolot do Minneapolis. Sama w środku Stanów, zdana tylko na siebie - to mnie przerażało, a zarazem dodawało powera. „Tak, zrobię to! Dam radę!”. Na lotnisku w Minneapolis czekał na mnie cały zespół campu. Na Roundelay Camp spędziłam 9 tygodni pracując w kuchni. Przygód miałam co niemiara, ale o tym mogłabym napisać książkę. Najlepiej wspominam te wolne dni, podczas których wylegiwałam się w pełnym słońcu nad jeziorem, oraz wypady poza camp późną nocą.



Podróże, podróże..

Po kilku pierwszych dniach pobytu na campie zaczęłam planować podróże. W mojej głowie roiło się od przeróżnych pomysłów - od Florydy aż po Californię. Tak bardzo mnie fascynowała możliwość zobaczenia tego wszystkiego, co do tej pory widziałam tylko na filmach, że nie mogłam obrać jednego kierunku podróży! Z drugiej jednak strony wiedziałam, że nie dam rady objechać całych stanów w 2 tygodnie. Tak więc po wielu nocach przemyśleń i rozmów ze znajomymi, stwierdziliśmy wspólnie, że wyruszamy na podbój Californi! Wraz z koleżanką poleciałyśmy do Los Angeles. Spędziłyśmy wspaniałe  4 dni zwiedzając LA. Później spotkałyśmy się ze znajomymi, wypożyczyliśmy samochód i wyruszyliśmy w trasę.  To co zwiedziliśmy nawet nigdy mi się nie śniło: Los Angeles, Hollywood, San Diego, Joshua National Park, Death Valley National Park, Zion, Grand Canyon, Yosemitee National Park, Las Vegas, San Francisco, Big Sur, Monterey, Santa Cruz, Santa Maria i wiele, wiele więcej.. To co wspominam najcieplej to te piękne plaże w Los Angeles - Santa Monica, Venice oraz plaże w Malibu. Kiedy jechaliśmy wybrzeżem Pacyfiku miałam wrażenie, że to się nie dzieje naprawdę, że takie widoki to tylko w amerykańskich filmach. A jednak!



A na podwieczorek może Nowy Jork?

Po dwóch tygodniach spędzonych w Californi nadszedł moment, kiedy musiałam wracać. Na szczęście nie do domu, ale na wschodnie wybrzeże Poleciałam do Nowego Jorku, w którym spędziłam 5 dni. Kupiłam mapę i poszłam w świat. Ogrom tego miasta jest nie do opisania… to trzeba zobaczyć na własne oczy!

Czas pożegnania…

Jak zwykle to co piękne szybko się kończy.. Nadszedł 5 września. Data, o której  nawet nie chciałam myśleć. Powrót do domu - do szarej, nudnej rzeczywistości.  Lot miałam w nocy, tak więc o 23.00 czasu nowojorskiego, ze łzami w oczach wsiadłam do samolotu. Po ośmiu godzinach witałam się już z rodzicami na warszawskim Okęciu.

Nie jestem w stanie opisać wszystkiego, co przeżyłam. Mogę jedynie powiedzieć, że decyzja o wyjeździe była najlepszą decyzją jaką kiedykolwiek podjęłam. Były to wakacje życia, wspomnienia pozostaną na zawsze, a przecież właśnie o to chodziło! Go for it!



Camp America (United Kingdom) Camp America (Australia) Camp America (New Zealand) Camp America (Switzerland) Camp America (Austria) Camp America (Germany)

Work and travel - typy programów | Camp America | Resort America | Zgłoś się! | Twoje konto


American Institute for Foreign Study (UK) Ltd. Registered in England No. 939488 at 37 Queen's Gate, London SW7 5HR United Kingdom